Partnerstwo w zwalczaniu terroryzmu

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej padły ofiarą ataku terrorystycznego w dniu
11 września 2001 r. Kraj ten, wyposażony przecież w jedne z najsłynniejszych na świecie służb specjalnych (kto z nas nie rozpozna skrótów CIA lub FBI?) nie zdołał powstrzymać ataku, którego przeprowadzenie angażowało wiele osób i wymagało wielu miesięcy. Jak to się mogło stać? W jaki sposób pokonano największe mocarstwo współczesnej epoki?
Odpowiedzią na to pytanie nie jest bynajmniej jedynie sprawność i dyskrecja działań terrorystów. Jak wykazały dochodzenia związane z szukaniem winnych wystawienia kraju na atak, amerykańskie służby miały dość wiadomości i informacji, a także podejrzeń, żeby zamachowi zapobiec. Kluczem do rozwiązania tego problemu jest liczba mnoga słowa „służby”. Każda z nich miała część informacji, które przeanalizowane razem, dałyby obraz nadchodzącego niebezpieczeństwa. Niestety, brak współpracy pomiędzy podmiotami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo i porządek publiczny w USA spowodował ich porażkę w odniesieniu do zapobieżenia jednemu z największych ataków skierowanych przeciwko temu krajowi we współczesnych czasach.
Zarówno badacze, teoretycy, jak i praktycy zwalczania terroryzmu kładą od dawna wielki nacisk na współpracę w zwalczaniu terroryzmu oraz na koordynację tej współpracy. Wydaje się ona być warunkiem sine qua non powodzenia współczesnej cywilizacji w największym konflikcie, jaki państwa Zachodu prowadzą od zakończenia zimnej wojny – i najbardziej krwawym. Jest to warunek, którego spełnienie jest tak samo niezbędne, jak trudne do spełnienia. Praktycy i badacze zjawiska terroryzmu międzynarodowego i kwestii związanych z jego zwalczaniem podkreślają, że nawet pomiędzy służbami, których wspólnym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa państwa jest niezwykle trudne ze względu na odrębne kultury pracy, inne modele rozwiązywanie problemów oraz poczucie wyłącznej kompetencji.
Nietrudno dojść do wniosku, że rozszerzenie zakresu takiej współpracy partnerskiej w zwalczaniu terroryzmu musi być niezwykle wręcz trudnym zadaniem – z punktu widzenia wszystkich zaangażowanych stron. Współpraca międzynarodowa służb specjalnych napotyka na przykład dodatkowe problemy w postaci odrębnych języków, trudności w komunikacji, a także – a może przede wszystkim – w przepisach narodowych dotyczących ochrony informacji niejawnych.
Tym trudniej jeszcze jest wyobrazić sobie współpracę z podmiotami, które nie realizują zadań związanych ze zwalczaniem terroryzmu na co dzień, współpracę z instytucjami i ludźmi, których punkt skupienia jest zupełnie inny. A jednak i bez takiej współpracy żadne państwo nie będzie  w pełni bezpieczne od terroryzmu.
Operacje terrorystyczne, tak jak każde działanie, które ma być przeprowadzone na obcym dla działającego terenie, działanie jak najbardziej dyskretne i niedostrzegalne dla postronnych, działanie, które musi przynieść sukces przy pierwszej próbie – wymaga starannych przygotowań i logistycznego zabezpieczenia, a także wcześniejszego rozpoznania terenu. Ten etap przygotowania ataku i rozpoznania celów – a także etap przygotowania narzędzi ataku, to etap, na którym służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa potrzebują wsparcia swojego najważniejszego partnera – społeczeństwa, które mają chronić.
W Madrycie zamachowcy, którzy spowodowali śmierć setek osób w zaatakowanych pociągach podmiejskich przygotowywali zamach w zajmowanym przez siebie mieszkaniu. Późniejsze dochodzenie wykazało, że ich sąsiedzi mieli podejrzenia w stosunku do tej grupy ludzi, że zdawali sobie sprawę, iż zajmują się oni czymś, co mogłoby zainteresować służby bezpieczeństwa. Niestety, żadna z tych osób nie zdecydowała się na kontakt z policją, ani z żadną inną służbą. Skutki tego braku zaufania do chroniących społeczeństwo osób i instytucji były tragiczne.
Kolejne europejskie państwa uczą się na swoich błędach nawzajem. Wielka Brytania, a dokładnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (Home Office) i Policja londyńska podjęły działania, które mają na celu komunikowanie się ze społeczeństwem. Utworzono specjalną, poufną linię anty-terrorystyczną. Promocja tej linii odbywał się pod hasłem „ocal życie”. Na to właśnie trzeba zwrócić uwagę rozmawiając o przekazywaniu służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo informacji na temat swoich podejrzeń. Brytyjski rząd dążył również do uświadomienia społeczeństwu, że w wypadku każdego podejrzenia są dwie możliwości sprawdzenia jego wagi: jedna to kontakt z odpowiednią instytucją – druga to albo podjęcie samodzielnego działania (np. w wypadku paczki zawierające ładunek wybuchowy), albo pozwolenie na to, aby terroryści dopuścili się popełnienia zbrodni. Taka kampania lepiej niż jakiekolwiek tłumaczenia uświadamia ludziom wspólną odpowiedzialność za bezpieczeństwo nasze, naszych bliskich, a nawet przypadkowych, otaczających nam osób.
Inicjatywy dotyczące wzmocnienia komunikacji pomiędzy społeczeństwem a służbami odpowiedzialnymi za jego bezpieczeństwo przybierają na świecie różną formę. W Stanach Zjednoczonych, w Honolulu – stolicy Hawajów – funkcjonuje program „Crime Stoppers”. Program ten nie ma charakteru rządowego. Opiera się on wyłącznie na inicjatywie prywatnej, którą miejscowa policja wykorzystuje w odniesieniu do realizacji swoich działań. Organizatorzy programu założyli dwie podstawowe zasady funkcjonowania programu: poufność źródła informacji i wypłacanie nagród pieniężnych osobom, które przekazują informacja wartościowe dla prowadzonych przez policję postępowań lub dostarczają informacje na temat realni popełnionych przestępstw. Oba prezentowane programy – zarówno rządowy w Wielkiej Brytanii, jak i prywatny w USA przynoszą efekty cenione przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i cenne z punktu widzenia bezpieczeństwa całego społeczeństwa.
Kształtowanie świadomości społecznej i przekazywanie do publicznej wiadomości informacji na temat właściwych algorytmów zachowań na wypadek zaistnienia ataku terrorystycznego jest niezmiernie ważnym elementem prewencji zagrożeń. Stanowi ono cenny wkład w przygotowanie do reagowania na sytuacje kryzysowe i pozwala na zapoznanie mieszkańców miasta ze standardami zachowań w sytuacji zagrożenia. mamy możliwość przygotowania się na taką ewentualność korzystając z doświadczeń innych państw, które zostały dotknięte przez terroryzm. Każdego dnia musimy podchodzić do terroryzmu w sposób świadomy i racjonalny. Wiemy, czym jest terroryzm, czym nam grozi, wiemy, że nie jesteśmy bezbronni, bo znamy potencjalne zagrożenie ze strony terrorystów. Musimy się nauczyć żyć z terroryzmem. Bez paniki i lekceważenia. Musimy też nauczyć się żyć z ludźmi, którzy na co dzień odpowiadają za nasze bezpieczeństwo. Musimy z nimi rozmawiać i we własnym interesie pomóc im w wykonywaniu ich zadań. Od tego zależy bezpieczeństwo nasz wszystkich.


O artykule