Zwalczanie terroryzmu jako jeden z celów polskiej polityki zagranicznej

W dniu 15 lutego 2006 r. Stefan Meller, Minister Spraw Zagranicznych RP przedstawił w Sejmie „Informację Rządu na temat polskiej polityki zagranicznej w 2006 r.”. W swoim wystąpieniu znaczną uwagą poświęcił wyzwaniom w dziedzinie bezpieczeństwa oraz zapewniania pokoju na świecie, które stoją przed Polską i jej sojusznikami.
Sam fakt poświęcenia znacznej części jednego z najważniejszych wystąpień Ministra Spraw Zagranicznych w roku tym zagadnieniom należy uznać za godny uwagi. W dobie zmieniających się, dynamicznych i w sposób ciągły ewoluujących zagrożeń, jest niezmiernie istotnym, aby przedstawiciele rządów pamiętali o wyzwaniach stojących przed nimi nie tylko w dziedzinie gospodarczej i politycznej, ale także w dziedzinie bezpieczeństwa. Jest to tym ważniejsze, że okres post-zimnowojenny przyniósł zmiany w charakterze największych zagrożeń dla państw.
W okresie zimnej wojny największym zagrożeniem dla przetrwania i bezpieczeństwa każdego z państw była możliwość wystąpienia międzynarodowego konfliktu z użyciem broni masowego rażenia. Ucieczką od tego zagrożenia okazała się koncepcja „wzajemnie gwarantowanego zniszczenia” (MAD – Mutually Assured Destruction). Najlepszą gwarancją zachowywania przez państwa właściwego dystansu do prowadzonych sporów był fakt, iż potencjalne uruchomienie wszystkich dostępnych środków walki doprowadzi do zwycięstwa, którego nie będzie komu świętować.
Jak słusznie zauważył w swoim wystąpieniu Minister Meller, pod tym względem stosunki międzynarodowe przeszły diametralną przemianę. Współczesny przeciwnik, a zarazem największe zagrożenie bezpieczeństwa państw, to już nie jest podmiot o charakterze państwowym. Nie jest to nawet organizacja, której granice i potencjał w pełni można ocenić. Jednocześnie – co być może jest najważniejszym z aspektów, które należy wziąć pod uwagę analizując sytuację międzynarodową pod względem utrzymania pokoju i bezpieczeństwa – nie jest to podmiot racjonalny, kierujący się w swoim postępowaniu racjami uznawanymi przez państwa.
Terroryzm jest nie tylko zjawiskiem dynamicznym, jest również zjawiskiem, które określić można mianem nieokiełznanego. Nie pozwala sobie narzucić żadnych reguł – pod względem prawnym, metodologicznym, ani moralnym. Jego nieprzewidywalność przede wszystkim stanowi o trudności, na jaką napotykają osoby i instytucje, których zadaniem jest zwalczanie tego zjawiska.
Minister Stefan Meller nie bez powodu podkreślał tę właśnie cechę współczesnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państw. Konflikty asymetryczne, przeniesienie powagi zagrożenia na zagrożenia ze strony podmiotów niepaństwowych oraz zmienność i dynamika działań tych ostatnich determinują konieczność podejmowania przez państwa aktywnych działań w dziedzinie przeciwdziałania terroryzmowi.
Początkiem tych działań, ich najbardziej długofalowym i konsekwentnie realizowaną płaszczyzną jest, jak zauważył Minister Spraw Zagranicznych, podejmowanie działań w odniesieniu do źródeł terroryzmu. Mimo, iż z badań nad terroryzmem jasno wynika, iż zjawiska potocznie określane mianem „źródeł terroryzmu” są raczej źródłami rekrutacji do terroryzmu i radykalizacji, ich likwidowanie jest integralną częścią przeciwdziałania terroryzmowi. Aby skutecznie przeciwstawić się choćby propagandzie ugrupowań terrorystycznych, trzeba podjąć efektywne i widoczne dla społeczeństw działania odnoszące się do ubóstwa, upośledzenia społecznego, deprywacji społecznej, nierówności i ucisku politycznego. Użycie wyłącznie rozwiązań siłowych powoduje powstanie jedynie efektu w postaci „leczenia objawowego” i nie zapobiega pojawianiu się kolejnych pokoleń gniewnych ludzi, którzy użycie przemocy uznają za najłatwiejsze rozwiązanie.
Bardzo istotną częścią – i wartą podkreślenia – wystąpienia Ministra Stefana Mellera były również fragmenty poświęcone międzynarodowej koalicji stanowiącej podstawę współpracy międzynarodowej w zwalczaniu terroryzmu. Tak jak działania na poziomie prewencji w wymiarze ekonomicznym i politycznym, tak i międzynarodowa współpraca w dziedzinie zwalczania terroryzmu jest warunkiem sine qua non skuteczności działań kontr-terrorystycznych.
Globalny wymiar terroryzmu, jego niepodważalnie transgraniczny charakter, sprawiają, że nie jest możliwe zwalczanie tego zjawiska przez pojedyncze państwa. Nawet, gdyby każde z państw podjęło się zwalczania terroryzmu, ale działało jedynie na własną rękę, niemożliwe byłoby uzyskanie prawdziwie konstruktywnych wyników. Nieograniczona niemalże w dobie ułatwień w przekraczaniu granic mobilność terrorystów, międzynarodowe przepływy kapitałowe, nielegalny handel bronią – wszystkie te czynniki sprawiają, że bez sprawnych mechanizmów współpracy, bez skutecznej wymiany informacji i wzajemnego zaufania zaangażowanych w zwalczanie terroryzmu służb i instytucji, działania te nie mogą być i nie będą skuteczne.
Jedną z wymienionych przez Ministra Spraw Zagranicznych płaszczyzn międzynarodowej współpracy w odniesieniu do zapewniania bezpieczeństwa jest Sojusz Północnoatlantycki. Jakkolwiek niepodważalna jest jego rola w dziedzinie zapewniania bezpieczeństwa w wymiarze militarnym, trudno jest zaakceptować bez zastrzeżeń stanowisko Stefana Mellera w stosunku do wiodącej roli NATO w zwalczaniu terroryzmu.
Organizacja ta musiałaby przejść naprawdę bardzo znaczące przemiany strukturalne, a także dotyczące misji i filozofii działania, aby być skutecznym narzędziem przeciwdziałania terroryzmowi. Ze względu na swój charakter i destrukcyjność terroryzm wymaga podejmowania przez służby bezpieczeństwa działań przede wszystkim uprzedzających. Jego przestępczy charakter – albowiem terrorystów należy traktować jak przestępców, a nie jak partyzantów – sprawia, że to działania na płaszczyźnie policyjnej i wywiadowczej zapewniają największą szansę likwidacji zagrożenia. Militarny charakter NATO i jego działania, które z założenia mają charakter ex post sprawiają, że – nie podważając roli NATO jako podstawowego gwaranta bezpieczeństwa RP w wymiarze militarnym – trudno uznać je za podstawowe narządzie w obszarze przeciwdziałania terroryzmowi.
Odnosząc się do wystąpienia Ministra Spraw Zagranicznych szczególny nacisk położyć należy na jeszcze jedną kwestię. Aby brać aktywny, pozytywnie przez społeczność międzynarodową postrzegany oraz efektywny udział w działaniach ukierunkowanych na przeciwdziałanie terroryzmowi, Rzeczpospolita Polska musi ukształtować na poziomie narodowym skuteczny system wewnętrzny przeciwdziałania terroryzmowi. Aby móc brać udział w skoordynowanych działaniach międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej, trzeba zacząć od skoordynowania krajowych wysiłków w tej dziedzinie.
W sytuacji, w której w wymiarze wewnętrznym wątpliwości budzi to, który podmiot realnie odpowiada za koordynację działań w dziedzinie przeciwdziałania terroryzmowi, trudno mówić o skutecznej współpracy z organami innych państw – a przynajmniej o współpracy umożliwiającej wykorzystanie pełnego potencjału wspólnych działań. Z tego powodu stworzenie prawdziwego systemu antyterrorystycznego, a także narodowego ustawodawstwa i strategii zwalczania terroryzmu to zadania, które w wymiarze wewnętrznym warunkują skuteczną realizację działań deklarowanych na forum międzynarodowym.
Wydaje się, że jeśli wszystkie państwowe podmioty w Polsce podejdą do tego zagadnienia z równą powagą i zaangażowaniem, jak resort spraw zagranicznych, realizując zadania niezbędne dla zapewnienia narodowego i międzynarodowego bezpieczeństwa Polski, to stanie się ona nie tylko krajem bezpieczniejszym, ale również przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa innych państw, stając się tym samym jeszcze bardziej godnym zaufania i rozwijania współpracy partnerem dla innych członków społeczności międzynarodowej.


O artykule