Terroryzm XXI w.

Terroryzm XXI w. to zjawisko, z którym stykamy się coraz częściej. Jak w wypadku wielu innych zjawisk nowych czasów odmienność jego tkwi przede wszystkim w skali, z jaką uderza on w rzeczywistość i podstawy współczesnego ładu społecznego. We współczesnym świecie wszystko jest większe: w pogoni za kolejnymi osiągnięciami i sprawami dnia codziennego tracimy wrażliwość na otaczające nas zjawiska, coraz trudniej jest przebić się z przekazem do współczesnego człowieka. Im trudniejsze jest to zadanie, tym drastyczniejszych środków przekazu będzie gotów użyć autor przekazu, aby przykuć naszą uwagę. Z tego względu również w wypadku terroryzmu musimy liczyć się z eskalacją zjawiska. Musimy pamiętać o tym, że nie tylko coraz lepiej są organizowane, ale także po coraz bardziej ekstremalne narzędzia sięgają ugrupowania terrorystyczne.
Jednostki i instytucje, które biorą na siebie dbałość o bezpieczeństwo osób trzecich muszą brać pod uwagę możliwość zetknięcia się w każdej chwili z nowym obliczem terroryzmu: z obliczem terroryzmu chemicznego, biologicznego i radiologicznego. Muszą liczyć się z możliwością sięgnięcia przez terrorystów po broń masowego rażenia, bo taki właśnie rozwój wypadków stwarza w chwili obecnej największe zagrożenie o charakterze terrorystycznym. XXI w. jest ciągiem dalszym historycznego rozwoju dziejów ludzkości, zatem i współczesny terroryzm jest logicznym dalszym ciągiem tego zjawiska. Terroryzm współczesny odwołuje się zatem do ukształtowanych historycznie mechanizmów uzasadniania ataku, a jednocześnie do jak najbardziej nowoczesnych metod jego realizacji. Z tego względu mając stałą naturę, terroryzm przejawia się w sposób, który na co dzień jest trudny do przewidzenia.
Zjawiska dynamiczne są trudne do opanowania. Należy do nich terroryzm, którego dynamika wiąże się nie tylko z upływem czasu, ale także z geograficznym zasięgiem. Jako narzędzie wykorzystywane na całym niemal świecie terroryzm zyskał zdolność dostosowania się do zmieniających się warunków, potrzeb, a także odmienności kulturowej osób i organizacji, które się nim jako narzędziem posługują. Terroryzm europejski, traktowany jako metoda walki z władzą, narzędzie zamachów i powodowania anarchii i chaosu trudno traktować jako zjawisko synonimiczne do współczesnego fundamentu islamistycznego, który ma na celu zdobycie władzy w państwie i zbudowanie nowego porządku, porządku opartego na prawie religijnym i zamiast anarchii przynoszącego ścisłe reguły życia i postępowania. Oprócz różnic o charakterze „metodologicznym” terroryzm zmienia się także pod względem używanych narzędzi. Bezpośrednim nawiązaniem do zestawienia dwóch terroryzmów: europejskiego i islamistycznego będzie choćby kwestia realizacji zamachów: to terroryzm islamski, poszukując efektywnych i tanich metod realizacji zamachów zaproponował ataki samobójcze. Jednak nie jest to jedyna różnica w środkach stosowanych przez terrorystów dla osiągnięcia ich celów.
Współczesny świat oferuje postęp w każdej dziedzinie życia. Motorem tego postępu często bywają badania naukowe prowadzone na potrzeby sił zbrojnych – nie jest więc niczym dziwnym, że zbrojenia są jednym z tych pól, na którym ludzkość osiągnęła zdumiewające postępy w ciągu ostatniego wieku. Miniaturyzacja broni, zwiększanie jej zasięgu, zwiększeni skuteczności jej działania, a także nieuniknioności efektów jej zastosowania sprawiają, że zastosowanie jej niesie ogromne – i rosnące z dnia na dzień zagrożenie. Obecnie obawy społeczności międzynarodowej, a także obawy badaczy terroryzmu znalazły swój punkt ciężkości na styku kwestii użycia metod terrorystycznych oraz kwestii użycia broni masowego rażenia.
Odruchem większości osób, państw i organizacji jest dążenie do poddania reżimowi prawa działań każdego podmiotu, który może stanowić dla nas bezpośrednie zagrożenie. Systemy prawne, mimo że niedoskonałe, pozwalają przynajmniej w przybliżeniu przewidywać mechanizmy działań podmiotów i im poddanym. Dlatego broń masowego rażenia pozostająca w dyspozycji państw nie wzbudza aż takiego przerażenia, jak myśl, że ta sama broń miałaby się znaleźć w rękach terrorystów. Zagadnienie to ma jeszcze jeden aspekt: otóż łatwiej przewidywać i łatwiej opanować obawę w związku z działaniami jednostki/ organizacji/ podmiotu, których tylko motywację, ale także cenę, którą są gotowe zapłacić za osiągnięcie wyznaczonego celu da się określić. W wypadku współczesnego terroryzmu to właśnie brak racjonalności postępowania wynikający z brak instynktu samozachowawczego wśród wykonawców zamachów jest tak niezwykle groźny.
Oczywiście ten brak racjonalności nie dotyczy autorów „polityki” ugrupowań terrorystycznych. Ci ludzie, którzy wyznaczają cele, finansują działalność i określają sposób realizacji zadań ugrupowań terrorystycznych są dalecy od chęci narażania się na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Niestety jednak, mają oni do dyspozycji ludzi, którzy w imię celów realizowanych przez ugrupowanie gotowi są do najwyższych poświęceń. Nieprzewidywalność działań terrorystów, terrorystów także ich ekstremalność, tym bardziej zwiększają zagrożenie płynące z potencjalnego użycia przez nich broni masowego rażenia. Technologie wojskowe XXI w. oferują możliwość dokonania ataku na każdą niemal skalę, z ogromną precyzją. Do dyspozycji osoby planujące atak pozostają zarówno środki o charakterze chemicznym, biologicznym, jak i atomowym.
Terroryzm chemiczny, biologiczny i nuklearny to w chwili obecnej trzy twarze terroryzmu, które wzbudzają największy strach – i nie bez powodu. Zastosowanie któregokolwiek z nich otwiera drzwi już nie tylko do szantażu, jakim jest działanie terrorystyczne, ale także do dążenia do fizycznego wyniszczenia potencjalnego celu ataku. Terroryzm odwołuje się także do jednego z najbardziej charakterystycznych dla XXI w. zjawisk – do rzeczywistości wirtualnej. W świecie, który tak nierozerwalnie związany jest z sieciami komputerowymi, gdzie ujęcia wody pitnej, oczyszczalnie ścieków, szpitale i elektrownie zależne są od sprawnego działania sieci komputerowych, również komputer może stać się bronią masowego rażenia.
W wypadku państw, jako podmiotów prawa międzynarodowego, granicą stosowania wymienionych wyżej środków jest prawo międzynarodowe. Ponadto już w latach zimnej wojny sformułowana została zasada MAD (Mutually Assured Distruction – wzajemnie gwarantowanego zniszczenia). Współczesne państw, które sięgnęłoby po broń masowego rażenia narażone zostałoby na odwet ze strony innych członków społeczności międzynarodowej, odwet realizowany na mocy choćby art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, czy też na mocy art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych, które przyznają państwom prawo do zbiorowej lub indywidualnej samoobrony.
W wypadku organizacji i ugrupowań terrorystycznych zorganizowanie takich działań odwetowych nie jest rzeczą najprostszą, na co dowodem są działania podjęte przez koalicję antyterrorystyczną w Afganistanie i Iraku. Aby uderzyć w organizację terrorystyczną trzeba uderzyć w jej bazę, która musi istnieć w określonym miejscu i czasie, To sprawia, że konieczność ataku na organizację o charakterze terrorystycznym pociąga za sobą konieczność dokonania ingerencji w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa, czyli zasadniczo złamania prawa międzynarodowego.
To ze względu na takie właśnie czynniki towarzyszące terroryzm staje się coraz większym zagrożeniem we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Terroryści są nie tylko nieuchwytni, ale także uderzają z pozycji, którą niezwykle trudno jest zaatakować. Organizację terrorystyczną można w tym kontekście porównać do organizmu pasożytniczego, który egzystuje w organizmie gospodarza. Im większe zagrożenie stworzy taka organizacja, tym większe staje się prawdopodobieństw, że zagrożone państw w imię obrony swoich podstawowych interesów, takich jak przetrwanie i ochrona obywateli naruszą istniejące prawo międzynarodowe. Pomijając kwestię użycia broni masowego rażenie jest to jedno z największych zagrożeń ze strony terroryzmu.
Jakkolwiek niedoskonały byłby współczesny system prawa międzynarodowego, stanowi on podstawy ładu międzynarodowego, w którym funkcjonują wszystkie współczesne państwa. Działania, które podważają prawomocność i praworządność tego systemu uderzają w egzystencjalne podstawy państw. Z tego też powodu nie wolno stanąć z boku walki z terroryzmem. Walka ta musi zresztą odbywać się nie tylko na poziomie operacyjnego dążenia do wyeliminowania fizycznego zagrożenia. Musi dotyczyć również kształtowania właściwych mechanizmów współpracy międzynarodowej oraz właściwych mechanizmów prawnych. Tylko one stworzą możliwość zapewnienia nie tylko doraźnej ochrony, ale także możliwość realizowania i stosowania środków tej ochrony w sposób, który nie podważy podstaw istnienia społeczności międzynarodowej.
Terroryzm międzynarodowy w swojej najgroźniejszej postaci: ekstremizmu, który może posłużyć się bronią masowego rażenie jest zagrożeniem, które powinno być brane pod uwagę przez każde ze współczesnych państw opartych na zachodnim modelu rządów. Ekstremizm ma bowiem jedną, niezwykle charakterystyczną i złowróżbną z punktu widzenia demokratycznych społeczeństw opartych na rządach prawa cechę: wymierza odpowiedzialność zbiorową. W oczach współczesnego terroryzmu nie ma niewinnych. Każdy może być poczytany za wroga – nie ze względu na swoje czyny, a ze względu na swój grzech, którym jest sama przynależność do niewłaściwej strefy cywilizacyjnej, niewłaściwa wiara, niewłaściwy styl życia.
Współczesny terroryzm jest syntezą wszystkiego, co potocznie uważa się za złe: strachu, przemocy, agresji, ataków na niewinnych, manipulacji, niewolenia ludzi i instytucji do postępowania wbrew ich woli oraz naruszeń podstawowych praw człowieka. Jest to zjawisko, które ze swej natury ma charakter destrukcyjny i podważa podstawy, na których zbudowane są demokratyczne społeczeństwa. Będąc członkami tych społeczeństw musimy wybrać: jaką postawę chcemy przyjąć wobec terroryzmu. Jednej z całą pewnością powinniśmy unikać: lekceważenia i obojętności. Wobec terroryzmu nie można pozostać obojętnym – choćby dlatego, że terroryzm nie pozostaje obojętny wobec nas.


O artykule